Bezdomny pies uratował kobietę
Strona główna › Bezdomny pies uratował kobietę

Bezdomny pies uratował kobietę

2 min czytania
Udostępnij:

Czy ten artykuł był pomocny?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić

Średnia ocen 4.1 / 5. Liczba głosów: 29

Brak ocen. Bądź pierwszy!

Przykro nam, że artykuł nie był pomocny

Pomóż nam go poprawić

Napisz, czego zabrakło lub co możemy poprawić

Jeżeli nie możesz liczyć na pomoc ludzi, nie załamuj się. Być może z pomocą przyjdzie ci… pies.
O tym, że psy bywają bardziej ludzkie niż niektórzy ludzie, przekonujemy się codziennie. Rzadko kiedy przytrafiają się jednak sytuacje, w których czworonóg ratuje człowieka z opresji. Tak, to nie żart! A wie o tym na pewno młoda Brytyjka, która spędziła tegoroczne wakacje na Krecie.
Kobieta została napadnięta przez dwóch pijanych mężczyzn. Kiedy bezskutecznie próbowała wyrwać się napastnikom, z pomocą przyszedł jej bezpański pies, który przegonił bandytów. W akcie wdzięczności kobieta postanowiła przygarnąć czworonoga.

Georgia Bradley z Calstock w brytyjskiej Kornwalii wybrała się na wieczorny spacer po plaży. Jej chłopak pozostał w kawiarni i oczekiwał na powrót dziewczyny. W pewnej chwili podeszło do niej dwóch natarczywych mężczyzn. Nie chcieli odpuścić i zaczęli być agresywni, kiedy ta odmówiła wyjścia do klubu na drinka. W czasie przepychanki jeden z napastników chwycił Brytyjkę za ramię. W kilka chwil przy napastnikach znalazł się bezdomny pies, który odstraszył ich głośnym szczekaniem.
Kobieta, wdzięczna za bohaterską interwencję, wzięła czworonoga do pokoju hotelowego. Postanowiła znaleźć mu dom, ale nikt nie chciał przygarnąć psiaka z ulicy. Czas powrotu do domu zbliżał się nieuchronnie. Para pożegnała psa i zostawiła go na ulicy. Georgia nie mogła jednak przestać myśleć o swoim małym bohaterze i wróciła po niego na Kretę. Znalazła go przy tej samej plaży i zabrała ze sobą do Anglii. Dziś suczka ma nowy dom i zdążyła zostać mamą sześciorga szczeniąt.

Artykuł był pomocny? Podziel się nim z innymi opiekunami psów.

Udostępnij:

Czytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *