Psy na lotniskach: jak czworonogi łagodzą stres podróżnych
Psy na lotniskach nie zawsze szukają narkotyków lub materiałów wybuchowych. Na wielu portach lotniczych w Stanach Zjednoczonych pracują zwierzęta, których zadaniem jest uspokajanie podróżnych. Poniżej wyjaśniamy, skąd wziął się ten pomysł, jak wygląda szkolenie i dlaczego takie programy mają sens.
W skrócie:
- Psy terapeutyczne towarzyszą pasażerom i łagodzą stres.
- Pierwszy program ruszył w 2001 roku w San Jose.
- Zwykle pracują golden retrievery i labradory.
- Psy noszą kolorowe kamizelki, a kontakt jest zawsze dobrowolny.
Po co psy na lotniskach?
Podróż to źródło dużego napięcia. Długie kolejki, opóźnienia, tłum i kontrole potrafią wyprowadzić z równowagi nawet spokojnych ludzi. Dlatego niektóre porty lotnicze zatrudniły czworonogi, które pomagają podróżnym odpocząć. Badania wskazują, że pasażerowie, którzy mogą pogłaskać psa i przez chwilę skupić na nim uwagę, szybciej się odprężają. Ponadto nieznajomi zaczynają się do siebie uśmiechać, a nawet rozmawiać.
Jak zaczęły się psy terapeutyczne w portach?
Pierwszym lotniskiem, które wprowadziło taki program, było San Jose w Kalifornii. Stało się to w 2001 roku, a pracę rozpoczęły golden retrievery i labradory. Niedługo potem psy dostały etaty na stałe, a według relacji pracowało ich już dziewięć. Podobne rozwiązanie wdrożono również na lotniskach w Miami i Los Angeles. Od tego czasu pomysł rozprzestrzenił się na kolejne porty.
Znakiem rozpoznawczym czworonogów jest kolorowa kamizelka i bandana. Dzięki temu pasażerowie od razu wiedzą, że to zwierzęta terapeutyczne, a nie służbowe psy do wykrywania zagrożeń. Co ważne, nikt nie musi z nimi przebywać. Podróżni, którzy nie chcą kontaktu, po prostu nie przywołują zwierzęcia.
Takie programy cieszą się też zainteresowaniem naukowców. Badacze sprawdzają, jak kontakt ze zwierzęciem wpływa na tętno, ciśnienie i samopoczucie ludzi w stresujących sytuacjach. Wyniki są zachęcające, choć wciąż potrzeba więcej badań, aby ocenić długofalowe efekty. Ponadto organizatorzy podkreślają, że zwierzęta pracują krótko i dobrowolnie, a ich zdrowie jest regularnie kontrolowane.
Jak szkoli się psy terapeutyczne i jak wygląda to w Polsce?
Każdy pies musi przejść szkolenie z posłuszeństwa oraz testy predyspozycji. Sprawdza się w nich spokój, odporność na hałas, łagodność wobec obcych i brak lęku przed tłumem. Zwykle wybiera się rasy towarzyskie, takie jak golden retriever czy labrador. Jednak decyduje przede wszystkim charakter, a nie rasa.
Opiekun, najczęściej wolontariusz, uczy się odczytywać sygnały zmęczenia psa. Ponadto pilnuje, by pies miał przerwy, dostęp do wody i czas na odpoczynek. Dobrostan zwierzęcia jest bowiem równie ważny jak komfort pasażerów. Szczegóły o takich zadaniach znajdziesz w artykule czy mój pies może być psem asystującym oraz w tekście dogoterapia: na czym polega.
W Polsce spotkasz je rzadko. Za to w Polsce pracują psy służbowe, które wykrywają zagrożenia, o czym piszemy w tekście psy policyjne: rasy i szkolenie. Zdarzają się też przestrzenie dla zwierząt, takie jak park dla zwierząt na lotnisku w Krakowie. Dlatego jeśli lecisz z psem, warto sprawdzić zasady przewozu w artykule podróżowanie z psem samolotem.
Zasady kontaktu z psem terapeutycznym
Gdy spotkasz takiego psa, pamiętaj o kilku regułach:
- zawsze zapytaj opiekuna o zgodę na głaskanie,
- podchodź spokojnie i pozwól psu zbliżyć się samemu,
- nie karm go ani nie częstuj przysmakami,
- głaszcz po klatce piersiowej lub boku, nie po głowie,
- uszanuj wycofanie się psa, jeśli potrzebuje przerwy.
Rzetelne informacje o dobrostanie zwierząt znajdziesz na stronie Głównego Inspektoratu Weterynarii.
Najczęściej zadawane pytania
Mają łagodzić stres podróżnych. Kontakt ze spokojnym psem obniża napięcie i poprawia nastrój.
Nie. Pies służbowy wykrywa narkotyki lub materiały wybuchowe, a pies terapeutyczny zapewnia wsparcie emocjonalne.
Nie. Podróżni, którzy nie chcą kontaktu, po prostu nie przywołują zwierzęcia.
Zwykle golden retrievery i labradory, bo są łagodne, towarzyskie i łatwo się uczą.
Nosi kolorową kamizelkę i bandanę, a przewodnik lub wolontariusz pilnuje, by nie był nadmiernie męczony.
Podsumowanie
Pomysł jest prosty, a efekty widoczne: łagodny pies potrafi rozładować napięcie szybciej niż niejedna reklama uspokajająca. Dlatego programy z psami terapeutycznymi zyskują coraz więcej zwolenników. Jednak najważniejszy pozostaje dobrostan zwierząt. Wtedy zarówno pasażerowie, jak i czworonogi czerpią z tego spotkania radość.
Czytaj także
AktualnościPies na łańcuchu: co mówi prawo i jak pomóc psu na uwięzi
AktualnościPróby pracy psów myśliwskich: przepisy, kary i etyka
AktualnościŚwiatowy Dzień Zwierząt 4 października: historia i jak pomóc
AktualnościFarbowanie psów: panda dog a dobrostan i zdrowie psa
AktualnościTelewizja dla psów – audycje kierowane do zwierząt
AktualnościPierwszy lokal w Warszawie z psininą
AktualnościNajwiększy pies w Europie ciągle rośnie
AktualnościBiedronka obniża ceny z okazji Międzynarodowego Dnia Zwierząt

