Historia bernardynów: psy z alpejskiej przełęczy i ich legenda
Historia bernardynów zaczyna się w hospicjum na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda w Alpach, gdzie mnisi przez stulecia trzymali duże psy pomagające odnajdywać zagubionych wędrowców. Psy z przełęczy stały się legendą ratownictwa górskiego i dały początek współczesnej rasie. Ta historia wyjaśnia też, dlaczego dzisiejszy bernardyn jest raczej łagodnym olbrzymem niż ratownikiem.
W skrócie:
- Hospicjum na przełęczy założono w XI wieku z inicjatywy Bernarda z Menthon, a psy pojawiły się tam znacznie później.
- Pierwsze pewne wzmianki o psach w hospicjum pochodzą z przełomu XVII i XVIII wieku.
- Psy pomagały mnichom wyznaczać drogę w śniegu i odnajdywać ludzi, a ich zasługi z czasem obrosły legendą.
- Krzyżowanie z nowofundlandem w XIX wieku dało odmianę długowłosą, która gorzej sprawdzała się w śniegu.
Historia bernardynów: skąd pochodzą te psy?
Wielka Przełęcz Świętego Bernarda leży na wysokości około 2470 m n.p.m., na granicy dzisiejszej Szwajcarii i Włoch. Przez wieki była ważnym szlakiem, ale też miejscem niebezpiecznym: śnieg utrzymywał się tam przez większą część roku, a burze śnieżne i lawiny zaskakiwały wędrowców. Dlatego w XI wieku z inicjatywy Bernarda z Menthon powstało tam hospicjum prowadzone przez zakonników, którzy dawali schronienie podróżnym.
Jednak psy nie pojawiły się w hospicjum od razu. Najprawdopodobniej zakonnicy sprowadzili je z okolicznych dolin, gdzie od dawna żyły duże psy gospodarskie i stróżujące, spokrewnione z dawnymi psami molosowatymi. Pierwsze pewne wzmianki i przedstawienia psów w hospicjum pochodzą z przełomu XVII i XVIII wieku. Pełny opis rasy znajdziesz w profilu bernardyna, psa świętego Bernarda.

Jak pracowały psy z przełęczy św. Bernarda?
Psy w hospicjum początkowo pełniły funkcję stróżów i towarzyszy. Z czasem mnisi zauważyli, że świetnie odnajdują drogę w zasypanym terenie i wyczuwają ludzi pod śniegiem. W efekcie zaczęli zabierać je na patrole, podczas których szukali zagubionych i wyczerpanych wędrowców.
Praca psów wyglądała zwykle tak:
- Psy szły przed zakonnikami i torowały drogę w głębokim śniegu.
- Dzięki węchowi odnajdywały ludzi przysypanych śniegiem lub wychłodzonych przy szlaku.
- Kładły się przy poszkodowanym, ogrzewając go ciepłem ciała.
- Wracały do hospicjum lub do mnichów, by zaprowadzić pomoc na miejsce.
Co ciekawe, młode psy uczyły się pracy od starszych, chodząc z nimi na patrole. Taki sposób przekazywania umiejętności sprawdzał się dobrze, bo psy uczyły się terenu i reakcji na zapach człowieka w naturalnych warunkach.
Ile osób uratowały bernardyny?
W literaturze o rasie często podaje się, że psy i mnisi z przełęczy uratowali w ciągu kilku stuleci około 2000 osób. Tę liczbę trzeba jednak traktować jako orientacyjną, bo dokładne zapiski z akcji prowadzono tylko w niektórych okresach. Niezależnie od dokładnych danych hospicjum było jedną z pierwszych zorganizowanych form ratownictwa górskiego w Europie.
Z kolei najsłynniejszym psem z przełęczy był Barry, który żył na początku XIX wieku i według przekazów pomógł uratować kilkadziesiąt osób. Jego wypchane ciało można do dziś oglądać w muzeum w Bernie. Z kolei popularny obraz bernardyna z beczułką alkoholu na szyi to wymysł malarzy. Mnisi nie wyposażali psów w trunki, a alkohol u wychłodzonej osoby mógłby jej tylko zaszkodzić.
Legenda o beczułce przetrwała w kulturze tak mocno, że wielu opiekunów kupuje ją bernardynowi jako ozdobę. Jeśli to robisz, pamiętaj, by była lekka i nie uciskała szyi. Akcesoria dla dużych psów znajdziesz na przykład w sklepie zoologicznym z akcesoriami dla psów.
Historia bernardynów w XIX wieku: kryzys i krzyżowanie
Na początku XIX wieku hospicjum straciło wiele psów. Surowe zimy, lawiny i choroby sprawiły, że populacja znacznie się zmniejszyła, a mnisi musieli szukać nowych zwierząt. Dlatego zdecydowali się skrzyżować pozostałe psy z nowofundlandami, które wyglądem i łagodnym usposobieniem przypominały psy z przełęczy.
Jednak efekt okazał się niezbyt szczęśliwy dla pracy w górach. Kolejne pokolenia miały dłuższą sierść, w której zbierała się wilgoć i tworzyły się lodowe grudki. Psy szybciej marzły i ciężej poruszały się w śniegu. Dlatego mnisi, według przekazów, oddawali długowłose psy do dolin, a do pracy zatrzymywali krótkowłose. W ten sposób powstały dwie odmiany, które istnieją do dziś. Różnice opisujemy w tekście o bernardynie krótkowłosym i długowłosym.

Pochodzenie bernardyna jako współczesnej rasy
W XIX wieku psy z przełęczy stały się sławne w całej Europie i zaczęto je hodować także poza hospicjum. Następnie, w drugiej połowie XIX wieku, w Szwajcarii spisano pierwszy wzorzec rasy, a bernardyn stał się narodowym psem Szwajcarów. Z czasem hodowcy coraz bardziej cenili wielkość i masywność, co oddaliło rasę od lżejszych psów roboczych z przełęczy.
Natomiast dzisiejszy bernardyn jest psem bardzo dużym i ciężkim. Dlatego nie pracuje już jako ratownik lawinowy. Tę rolę przejęły lżejsze i szybsze rasy, na przykład owczarki niemieckie, owczarki belgijskie czy retrievery. Aktualny wzorzec bernardyna publikuje Międzynarodowa Federacja Kynologiczna FCI, a omawiamy go w tekście o wzorcu bernardyna.
Czego historia bernardynów uczy dzisiejszych opiekunów?
Przede wszystkim przeszłość rasy wyjaśnia jej charakter. Bernardyn jest spokojny, cierpliwy i przyjazny, bo przez stulecia pracował u boku ludzi i miał im pomagać, a nie walczyć. Jednocześnie jego ogromne rozmiary sprawiają, że wymaga mądrego prowadzenia od szczenięcia. Typowo obserwuje się, że źle wychowany olbrzym ciągnie na smyczy i skacze na ludzi, co przy jego masie bywa niebezpieczne.
Ponadto duże psy szybko rosną, więc żywienie i ruch szczeniaka muszą być starannie dobrane, aby nie przeciążyć stawów. Szczegóły znajdziesz w tekście o żywieniu bernardyna. Jeśli zastanawiasz się, czy ta rasa jest dla Ciebie, sprawdź quiz, jaka rasa psa pasuje do Ciebie.
Najczęściej zadawane pytania
Od hospicjum na Wielkiej Przełęczy Świętego Bernarda w Alpach, założonego z inicjatywy Bernarda z Menthon. Psy z tego miejsca nazywano psami świętego Bernarda.
Nie. To motyw wymyślony przez malarzy. Mnisi nie dawali psom trunków, a alkohol u wychłodzonej osoby mógłby jej zaszkodzić.
To najsłynniejszy pies z przełęczy, który żył na początku XIX wieku i według przekazów pomógł uratować kilkadziesiąt osób. Jego wypchane ciało jest eksponowane w muzeum w Bernie.
Raczej nie. Współczesne bernardyny są zbyt duże i ciężkie do pracy w lawinach, dlatego tę rolę przejęły lżejsze rasy, na przykład owczarki i retrievery.
Podsumowanie
Historia bernardynów to opowieść o psach, które wraz z mnichami przez stulecia pomagały wędrowcom na jednej z najtrudniejszych alpejskich przełęczy. Legenda dodała im beczułek i nadludzkich czynów, ale prawdziwe zasługi były wystarczająco imponujące. Dzisiejszy bernardyn zachował łagodność przodków, choć stał się psem rodzinnym, a nie ratownikiem. Jeśli myślisz o takim psie, przeczytaj pełny opis rasy bernardyn.
Czytaj także
Psy użytkowe i roboczeRasy psów na szczury
Psy użytkowe i roboczeHistoria rasy yorkshire terrier: od łowcy szczurów do psa kanapowego
Psy użytkowe i roboczeHistoria Boksera w pigułce
Psy użytkowe i roboczeInuici i psy: wspólna historia na dalekiej północy
Psy użytkowe i roboczePsy użytkowe definicja i podział
Psy użytkowe i roboczeHistoria border collie: od psa pasterza do mistrza sportów
Psy użytkowe i roboczeHistoria owczarka niemieckiego: od Horanda do klubu rasy
Psy użytkowe i roboczeHistoria owczarka szetlandzkiego: skąd pochodzi sheltie

