Cavalier Rudolf, trójkolorowy cavalier king charles spaniel
Strona główna › Cavalier Rudolf: historia słodkiego Bombonka i jego przyjaciela Carmela

Cavalier Rudolf: historia słodkiego Bombonka i jego przyjaciela Carmela

5 min czytania
Udostępnij:

Czy ten artykuł był pomocny?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić

Średnia ocen 4.2 / 5. Liczba głosów: 14

Brak ocen. Bądź pierwszy!

Przykro nam, że artykuł nie był pomocny

Pomóż nam go poprawić

Napisz, czego zabrakło lub co możemy poprawić

Cavalier Rudolf to trójkolorowy cavalier king charles spaniel z naszej redakcji, który opowiada swoją historię sam: od pierwszych tygodni w nowym domu, przez przyjaźń z cavalierem Carmelem, po ulubioną drzemkę w fotelu. To ciepła opowieść o szczenięcej codzienności, z kilkoma praktycznymi wskazówkami dla każdego, kto planuje przygarnąć malucha tej rasy.

W skrócie:

  • Rudolf, w domu Ralfi lub Bombonek, urodził się 31 lipca 2011 roku.
  • Pochodzi z pomorskiej hodowli psów do towarzystwa Begret w Granicznej Wsi.
  • Jego najlepszym kumplem jest starszy cavalier Carmel.
  • Uwielbia przeciąganie „kiełbaski na sznurku”, a potem twardy sen w fotelu.

Wizytówka Rudolfa

Data urodzenia
31.07.2011
Umaszczenie
tricolor
Przezwiska
Ralfi, Bombonek
Cavalier Rudolf, trójkolorowy cavalier king charles spaniel
Rudolf, czyli Bombonek, w pełnej krasie.

Cavalier Rudolf: posłuchaj mojej opowieści

Ach, życie jest urocze. Ponadto świeci słoneczko, mam wygodną podusię, ładną miseczkę i smaczne jedzonko. Czego chcieć więcej? Z kolei zarówno wcześniej, jak i teraz trafiłem na wspaniałych ludzi, z którymi mieszkam. Ale opowiem wszystko po kolei.

Urodziłem się 31 lipca 2011 roku jako mały trójkolorowy piesek rasy cavalier king charles spaniel. W praktyce moi opiekunowie mają moją metrykę, która potwierdza znamienite pochodzenie. Co więcej, przyszedłem na świat w hodowli Begret w Granicznej Wsi na Pomorzu, w uroczym miejscu, którym opiekują się państwo Liliana i Ryszard Jagłowie. To u nich nauczyłem się pierwszych psich zasad, poznałem ludzkie dłonie i zapach domu.

Oficjalnie nazywam się Rudolf. Tak mówią do mnie na poważnych wyjściach. W domu jestem jednak Ralfim albo Bombonkiem. Ślicznie, prawda?

Rudolf jako dwunastotygodniowy szczeniak
Dwunastotygodniowy Bombonek tuż po przyjeździe do nowego domu.

Pierwsze dni w nowym domu

Kiedy przyjechałem do nowego domu, miałem zaledwie 10 tygodni. Wszystko było ogromne: kanapa, schody, a nawet miska z wodą. Na szczęście moi ludzie byli cierpliwi. Pokazali mi, gdzie śpię, gdzie jem i gdzie mogę się załatwiać, a za każdy dobry pomysł dostawałem pochwałę i malutki smakołyk.

Moi państwo przygotowali się do mojego przyjazdu wcześniej: kupili legowisko, gryzaki, miseczki i karmę, którą jadłem w hodowli, żeby mój brzuszek nie przeżył szoku. Jeśli też czekasz na szczeniaka, zajrzyj do poradnika jak zadbać o szczeniaka od pierwszego dnia. Moi ludzie mówią, że bardzo im pomógł.

Szczeniak w pierwszych dniach potrzebuje przede wszystkim spokoju i przewidywalności: stałych pór jedzenia, krótkich wyjść na dwór po każdym posiłku i drzemce oraz bezpiecznego kąta do spania. Gości i wielkie wyprawy zostaw na później.

Psia przyjaźń: mój najlepszy przyjaciel Carmel

W nowym domu poznałem innego czworonoga, który tak jak ja uwielbia radosne zabawy i gonitwy po mieszkaniu. To Carmel, drugi przyjaciel moich państwa. Też jest cavalierem king charles spanielem, tylko starszym i większym ode mnie. Kiedy się poznaliśmy, on miał 11 miesięcy, a ja dopiero 10 tygodni.

Ta różnica była jednak tylko fizyczna. Wiadomo przecież, że psy dorośleją psychicznie dopiero około trzeciego roku życia, więc obaj byliśmy w głębi serca szczeniakami. Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język i odpowiednie zabawy. Historię Carmela przeczytasz w jego własnej opowieści: Carmel, słodki cavalier king charles spaniel.

Rudolf i Carmel bawiący się razem
Rudolf i Carmel, czyli duet nie do zatrzymania.
Carmel w swoim miejscu do spania
Carmel w swoim ulubionym miejscu do spania.

Kiełbaska na sznurku

Najbardziej uwielbiamy przeciąganie kiełbaski na sznurku. Co prawda często to ja jestem tą kiełbaską, bo Carmel jest silniejszy, ale zawsze dzielnie stawiam mu czoła. Czasem nasze zabawy wyglądają jak poważne rozrabianie dwóch łobuzów, ale naprawdę świetnie się dogadujemy. Moi ludzie pilnują tylko, żebyśmy robili przerwy i żeby nikt nie był za bardzo zmęczony.

Rudolf i Carmel w zabawie w przeciąganie
Przeciąganie liny to nasza ulubiona zabawa.
Rudolf i Carmel na dywanie
Chwila przerwy między jedną gonitwą a drugą.

Ulubiona drzemka w fotelu

Po takich zmaganiach ogarnia mnie nagła senność. Wtedy nie mogę ruszyć ani ogonkiem, ani nóżką, a gdzie padnę, tam moje łóżko. Najbardziej jednak lubię spać w wygodnym fotelu. Kiedy byłem mały, potrzebowałem pomocy domowników, żeby się na niego wdrapać, bo moi ludzie nie pozwalali mi skakać z wysokości. Mówili, że to dla moich stawów.

Kiedy już ułożę się wygodnie, potrafię zasnąć tak twardo, że nawet odkurzacz nie wyrwie mnie ze słodkiej krainy snów. Szczeniaki śpią bardzo dużo, więc moi państwo nigdy mnie nie budzili na siłę.

Rudolf śpiący po zabawie
Po zabawie przychodzi czas na twardy sen.
Rudolf na ulubionym miejscu na sofie
Ulubione miejsce na sofie, zarezerwowane dla Bombonka.

Jak to jest być cavalierem?

My, cavaliery, jesteśmy psami do towarzystwa z krwi i kości. Kochamy ludzi, chętnie się przytulamy i najlepiej czujemy się blisko rodziny. Lubimy spacery i zabawy, ale nie potrzebujemy maratonów. Mamy długie, jedwabiste uszy, które trzeba czesać i sprawdzać, a nasze serduszka i oczy wymagają regularnych kontroli u weterynarza. Jeśli chcesz dowiedzieć się o nas więcej, przeczytaj profil rasy cavalier king charles spaniel, a o naszym bliskim kuzynie w tekście king charles spaniel. Nasz wzorzec rasy, czyli opis idealnego cavaliera, publikuje Międzynarodowa Federacja Kynologiczna (FCI).

Dorosły już Rudolf na spacerze
Rudolf trochę starszy, ale wciąż z szczenięcym błyskiem w oku.
Cavalier Rudolf pozujący do zdjęcia
Caviś pozuje do zdjęcia.
Rudolf cavalier w trawie
Rudolf podczas wiosennego spaceru.
Rudolf z długimi, jedwabistymi uszami
Długie, jedwabiste uszy to duma każdego cavaliera.
Rudolf i Carmel odpoczywający razem
Najlepsi przyjaciele odpoczywają po wspólnym dniu.

Najczęściej zadawane pytania

Kim jest cavalier Rudolf?

Rudolf to trójkolorowy cavalier king charles spaniel urodzony 31 lipca 2011 roku, jeden z psów redakcji portalu. W domu wołają na niego Ralfi albo Bombonek, a jego najlepszym przyjacielem jest starszy cavalier Carmel.

Skąd pochodzi Rudolf?

Rudolf pochodzi z pomorskiej hodowli psów do towarzystwa Begret w Granicznej Wsi, prowadzonej przez Lilianę i Ryszarda Jagłów. Ma metrykę potwierdzającą rodowodowe pochodzenie.

Czy dwa cavaliery dogadują się ze sobą?

Zwykle bardzo dobrze. Cavaliery są przyjazne i towarzyskie, więc często tworzą zgrane pary, tak jak Rudolf i Carmel. Przy wprowadzaniu drugiego psa warto jednak zadbać o osobne legowiska, miski i spokojne zapoznanie.

Ile śpi szczeniak cavaliera?

Szczenięta śpią bardzo dużo, często 18 do 20 godzin na dobę. Po intensywnej zabawie zasypiają tam, gdzie akurat są, i to zupełnie normalne. Warto zapewnić maluchowi spokojne, wygodne miejsce do odpoczynku.

Czy szczeniak cavaliera może wskakiwać na fotel?

Lepiej mu w tym pomagać lub postawić schodki. Skakanie z wysokości obciąża rosnące stawy i kręgosłup małego psa. Rudolf jako szczeniak potrzebował pomocy domowników, żeby wdrapać się na ukochany fotel.

Podsumowanie

Tak wygląda moje życie: dobra miska, wygodny fotel, kochający ludzie i najlepszy kumpel Carmel. Niektóre nasze wspólne chwile zostały uwiecznione na zdjęciach, które możesz obejrzeć powyżej. Jeśli lubisz takie historie, zajrzyj też do tekstu moje psy cavalier king charles spaniel i do kategorii nasz pies.

Artykuł był pomocny? Podziel się nim z innymi opiekunami psów.

Udostępnij:

Czytaj także

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *